Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Pożoga - streszczenie

a starzec został zabity przez tłum.
Tymczasem do Płoskirowa przybył polski oddział partyzancki, dowodzony przez Feliksa Jaworskiego. Razem z oddziałem nadciągnął powiew optymizmu. Nazwisko Jaworskiego stało się nagle bardzo głośne – zatrzymywał pogromy, ratował dwory, rozbijał bandy chłopskie...
Na mocy osobistej umowy z właścicielem Antonin – hr. Józefem Potockim, szwadron Jaworskiego miał na stałe przybyć do jego majątku. Stefan Szczucki, mąż narratorki, dowiedziawszy się o tym, napisał prośbę o przysłanie do Nowosielicy kilku ludzi dla ochrony. Przysłano czterech szeregowców i piątego oficera Żelechowskiego. Przybycie partyzantów bardzo rozdrażniło wieś. W dodatku oddział kozacki postanowił opuścić zamek. Sytuacja stała się niebezpieczna, gdyż teraz chłopom nic już nie stało na przeszkodzie, żeby najechać pałac. Na szczęście książę kozacki – Kekuatow, który stał na czele oddziału, kazał zostać Łapszakowowi do przyjazdu partyzantów, dzięki czemu uniknięto pogromu.
Do pałacu przybyli partyzanci. Po ustaleniu strategii obronnej przed najazdem chłopów, postanowiono , że trzeba zawieźć dzieci do teściów, do Antonin, gdzie będą bezpieczniejsze. Pomysł ten był bardzo szczęśliwy, gdyż w nocy, po wyjeździe Zofii z dziećmi, zamek został napadnięty, a najbardziej ucierpiał pokój dzieci, w którym powybijano wszystkie szyby.
Nazajutrz Stefan Szczucki trafił przed sąd wiejskiego komitetu. Mimo starań Zofii, która udała się do miasta, by wstawić się za mężem, Stefanowi udało się wyjść cało z opresji bez niczyjej pomocy. Sekretarz komitetu chłopskiego – Harasym Czumak nie chciał napisać pisma, niezbędnego w takich przypadkach, do trybunału rewolucyjnego, gdyż był przeciwny sprawie od początku. Pozostali chłopi byli niepiśmienni, więc Szczuckiego wypuszczono.
Wkrótce zrabowano i zniszczono